Tytus Szabelski


selected projects:

The Amazon Project / in progress
///
Artist’s Estate [Osiedle twórców]
///
untitled (television factory)
[bez tytułu (fabryka telewizorów)] 

///
The Crypt [Krypta]
///
Protest Activities
[Działania protestacyjne]

///
Forms of the Impossible
[
Formy niemożliwe]

///
All that is Melted...
[Wszystko, co płynne...]

///
A Living Protest Carrier
[Żywy nośnik protestacyjny]

///
Transparent/Transparentne

info
portfolio+cv pdf
instagram

The Amazon Project ] work in progress




PL:

Po transformacji ekonomicznej lat 90., Polska przez lata starała się przyciągać zagranicznych inwestorów. Główną zachętę dla nich stanowią konkurencyjne, często zaniżane stawki podatkowe oraz niskie koszty pracy. Ten „nowy przemysł” to często podmiejskie „specjalne strefy ekonomiczne”. Na pierwszy rzut oka podobne do „parków przemysłowych” fotografowanych czterdzieści lat temu w Kalifornii przez Lewisa Baltza. Jednak Polska to nie Kalifornia. Tu większość z hal zajmują nie mityczne, domorosłe firmy technologiczne, ale montownie, magazyny i sektor logistyczny. Technologia nie jest tu wymyślana, ale wykorzystywana. Czasem, jak w Amazonie, do kontroli całości procesu pracy – w tym samych pracowników.

Od kilku miesięcy pracuję nad projektem, który z różnych stron ma spoglądać na sposób, w jaki funkcjonuje w Polsce Amazon. Jednak interesuje mnie również to, by pokazać szerzej jak cyfrowy kapitalizm, mimo swojego ulotnego, z pozoru niematerialnego charakteru, kształtuje nasze życie, relacje społeczne i powierzchnię Ziemi. Prawdopodobnie większość z nas postrzega gigantyczne internetowe firmy wyłącznie poprzez ich ekranowe interfejsy. Jednak gdzieś głębiej wszyscy zdajemy sobie sprawę, że za takimi firmami jak Amazon, Facebook czy Google stoi skomplikowana sieć logistycznych powiązań oraz niezliczone ilości serwerów i innych maszyn, okraszone wielką porcją energii elektrycznej i ludzkiej pracy. Wszystko to przesłaniają nam blaszane fasady hal magazynowych, a resztki uwagi odwracają urządzone według najnowszych mód korporacyjnych biurowe open space’y.

W 2014 roku gdy firma dopiero wchodziła do Polski, wnętrza Amazona fotografował Konrad Pustoła. Przełamując brechtowską barierę nieprzeniknionej fasady, doskonałe formalnie zdjęcia Pustoły z cyklu Transformacja pokazują bezludny niemal środek. Przestrzeń hal zapełniona jest taśmociągami i stanowiskami pracy, stosami przegródek i plastikowych koszy, nazywanych w amazońskim slangu „totami”. Nie takim zapamiętałem to miejsce. W grudniu zeszłego roku, gdy zatrudniłem się w firmie w czasie świątecznego szczytu, pełne było dających z siebie wszystko pracowników. Trudno, żeby pracowali inaczej, jeśli podlegają ciągłej kontroli wydajności, wyliczanej co godzina podczas dziesięciogodzinnych zmian.

W hali Amazona w podpoznańskich Sadach spędziłem kilka weekendowych nocy. Nie zmuszony przez sytuację ekonomiczną, ale z własnej woli i reporterskiej potrzeby doświadczenia tego, o czym chcę się wypowiadać. Nie zamierzam tam wracać z aparatem. Nie interesują mnie już ani bezludne wnętrza, ani fotografowanie pod czyimś nadzorem. Zresztą, Youtube pełny jest PRowych filmików z wizyt dla dziennikarzy albo innych specjalnych gości, oprowadzanych po magazynach. I tak nie da się z obrazu wyczytać, jak ciężka jest to praca. Jak po dziesięciu godzinach stania bolą nogi, jak mózg wariuje od powtarzania w skupieniu prawie identycznych sekwencji ruchów. Całą listę przewinień pracodawcy opisuje szeroko od dawna prasa, a działający wewnątrz związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej i Solidarności niezmordowanie walczą o poprawę warunków. Ci ludzie są w stanie działać lepiej niż jacykolwiek artyści i artystki.

Zaprezentowane tutaj zdjęcia to dopiero początek procesu, ale wskazują pewien kierunek. Widać na nich, że sam wolę pozostać już na zewnątrz: pokazywać anonimową, odhumanizowaną architekturę gigantycznych hal i zderzać ją ze wspomnieniami swoimi i innych pracujących wciąż w środku. Pamiętam doskonale te wyuczone ruchy i kolejność czynności. Podział pracy rodem z fabryk ubiegłego wieku i normę, której i tak nie udało mi się wypełnić. Głośny, nieustający szum taśm montażowych oraz pisk skanerów. I motywujące hasła, „zasady przywództwa” wypisane na ścianach szatni i stołówek. Jesteś tylko trybikiem, ale „wykazuj się postawą właścicielską”. Pracuj ciężko, baw się i twórz historię.
ENG:

After the beginning of the Polish economic transformation in the 90’s, the following governments were looking for foreign investors. The main encouragement for them was, and still are, competitive tax rates (often purposefully lowered) and low work costs. This ‟new industry” is mainly located in so called ‟special economic areas”. At the first glance they are similar to the ‟industrial parks” photographed forty years ago by Lewis Baltz in California. But Poland is not California. Here, most of those facilities are not mythical, grass-root technology start-ups, but assembly lines, warehouses, and logistics. Technology is not invented or produced here, but rather used. Sometimes, like in case of Amazon, to supervise and control work and workers themselves.

For few months now I have been working on a project that tries investigate how Amazon operates in Poland. I am generally interested in showing how digital capitalism, apart from its seemingly immaterial character, is shaping our lives, social relations and the surface of the planet. Probably most of us perceive those huge tech companies exclusively via their screen interfaces. However, we must somehow know that behind Amazon, Facebook or Google there is a complicated logistic network, uncountable server units and different machines, located in facilities all around the world, and enormous amount of electricity and human effort. All of that is obscured by the interfaces and facades, and the rest of our attention is distracted by the fancy corporate workspaces, where engineers and managers seem to rather have fun than work.

In 2014 when Amazon entered Poland, Konrad Pustoła photographed interiors of their first Fulfillment Center. Breaking the Brechtian impenetrable factory facade, the formally perfect photographs from Pustoła’s Transformation series depicts almost humanless interior. The space is filled with conveyor belts and workstations, piles of cardboard boxes and plastic baskets, called in amazon slang ‟totes”. I remembered this place differently. Last December, when I took a job in this exact place during the Christmas peak, it was full of workers sweating to receive, pack and send as many orders as possible. It is hard though not to, if you are put under the constant surveillance of a computer system tracking your efficiency hour to hour, during ten-hour shifts.

In Amazon Fulfillment Center in Sady near Poznań I spent few weekend nights. I was not forced to do that because of my financial situation. It was my own will and a journalistic need to experience by myself the things I want to talk about. I am not going to come back inside with a camera, hidden or not. I am not interested in empty interiors or taking photographs under someone’s supervision. Youtube is full of PR and publicity videos depicting tech media workers or internet influencers guided through the facilities. Anyway, it is not possible to see in a picture how exhausting is this work. How is the pain in your legs after ten hours of standing by a workstation, or how you mind goes crazy because of almost identical, repetitive tasks you perform over and over again. The long list of Amazon’s misdemeanours is broadly described in press, and unions in the company relentlessly fight for improvement of working conditions. Those people are able to do it better that any artists.

Photographs shown here are just a beginning of the process, but they point at some direction. It can be seen, that I prefer to stay outside, juxtapose the anonymous, dehumanised architecture with experience of my own and other workers. I clearly remember those learned sequences of moves and actions, division of labour like in the factories of early 20th century and norms I was not able to fulfill. Loud, never-ending noise of conveyor belts and and scanners beeping all around. And, last but not least, motivation slogans written on the walls of canteens and locker-rooms – Amazon ‟leadership principles”. You are just a cog in the huge logistic machine, but have to act like owner and leader. Work hard, have fun and make history.