ALL THAT IS MELTED... / WSZYSTKO, CO PŁYNNE...

All that is melted… is an attempt to reexamine relations between what we used to call the „reality” and the virtuality; between material part of our world and what we commonly see as immaterial. Stemming from my first observation and thesis that in present times we cannot draw sharp, definite lines between those two areas, I developed an idea of overlapping layers through which we perceive everything that surrounds us. From this point of view, it is impossible to use the terms „truth” or „reality” arbitrarily and objectively, because our perception is only an outcome of interactions between what we are able to touch and what we only see as projections. The technology plays crucial role here, as it is delivering us objects-carriers on which we watch the „immaterial” images. The screen is what displays or reflects images, but at the same time blocks out what is hidden behind it. A mix of projections and surfaces, pictures-in-pictures, loops, they all lead to confusion and throw us out of balance. On the other hand, we could use those moments to ask questions and try to examine the relations of „reality” and manipulation, would it be a digital, or an analogue one. However, tension and contradiction between those two states cause, paradoxically, that they are inseparable. In the times of virtual reality it is not possible to split apart volatile ideas from their hardware carriers. One can, of course, deconstruct and solve the puzzle of layers, but this won’t lead to any truth, but the truth of it’s construction. In the modern era all that was solid was supposed to melt into the air, however in post-modern times (or in the liquid modernity, as philosopher Zygmunt Bauman puts it), a reverse of any liquid, immaterial images or data is technology and its products, hard and solid in their materiality. To put it straight and short: all that is melted, has its solid reflection. *** Cykl Wszystko, co płynne... jest próbą zbadania relacji między tym, co zwykliśmy nazywać rzeczywistością, a wirtualnością; materialną częścią naszego świata, a tym, co postrzegamy potocznie jako jego niematerialną stronę. Wychodząc z założenia, że nie można dziś stawiać ostrych granic pomiędzy tymi dwiema sferami, rozwinąłem koncepcję nakładających się na siebie warstw, poprzez które postrzegamy to, co nas otacza. Z tego punktu widzenia nie można arbitralnie i obiektywnie używać pojęć „prawdy” czy „rzeczywistości”, gdyż jej postrzeganie jest tylko wypadkową tego, co możemy dotknąć i tego, co widzimy jedynie jako projekcje. Ogromną rolę odgrywa tu technologia, dzięki której na przedmiotach-nośnikach oglądamy „niematerialne” obrazy. Ekran jest tym, co wyświetla lub odbija obrazy, jednocześnie jednak zasłania i odcina nas od tego, co znajduje się za nim. Misz-masz projekcji i powierzchni, obrazy w obrazach, zapętlenia powodują konfuzję i wytrącają z równowagi. Z drugiej strony, możemy wykorzystać te momenty, żeby stawiać pytania i podejmować próby rozgraniczenia „rzeczywistości” i manipulacji, czy to cyfrowej, czy analogowej. Sprzeczność i napięcie istniejące pomiędzy tymi dwoma stanami powoduje jednak, że paradoksalnie są one nierozłączne. W czasach wirtualnej rzeczywistości lotnych idei nie da się oderwać od ich twardych nośników. Można co prawda zdekonstruować warstwową układankę, ale nie odkryje ona przed nami żadnej prawdy, poza prawdą swojej konstrukcji. W epoce nowoczesności wszystko, co stałe, miało rozpływać się w powietrzu, lecz w czasach postnowoczesnych (lub w baumanowskiej płynnej nowoczesności), rewersem płynnych, niematerialnych obrazów czy danych okazuje się być twarda, stała w swojej materii technologia i jej materialne produkty. Ujmując to jednym zdaniem: wszystko, co płynne, ma swoje stałe odbicie.


Back to Top