1 697 225 falls a year / 1 697 225 upadków rocznie

Project presents in a humorous, however critical, way repeated rituals of tourists sightseeing Old Town in Toruń, Poland.

Współczesna turystyka masowa jest poszukiwaniem autentyzmu w pigułce. Chcemy poznać esencję danego miejsca, zbudowaną na stereotypowo przypisanych mu cechach. Nie zastanawiamy się jednak, skąd te stereotypy się wzięły, i że zazwyczaj mają niewiele wspólnego z prawdziwym życiem.  Tak samo turystyczne doświadczenie ma niewiele wspólnego z autentycznym poznaniem i zrozumieniem, co podkreślał Dean MacCannell, obwiniając za to nie samych turystów, ale stosunki w obrębie struktury, która nadaje pewnym zachowaniom charakter turystyczny.
 
MacCannell, najważniejszy przedstawiciel semiotycznego podejścia do badania zagadnienia turystyki, zaproponował także schematyczną koncepcję wyjaśniającą powstawanie atrakcji turystycznej, która w dwóch ostatnich fazach procesu podlega intensywnej mechanicznej i społecznej reprodukcji. W efekcie tego obiekt, wydarzenie czy zjawisko będące atrakcją turystyczną, może stać się symbolem miejsca, w którym istnieje, przytłaczając ostatecznie swoją siłą jego autentyczny charakter, jeżeli takowy w ogóle istnieje. Siła tych symboli przekłada się w konsekwencji na zrytualizowanie zachowań turystów, przemieszczających się po skonstruowanej uprzednio trasie od atrakcji do atrakcji.
 
Fotografia z kolei, przez jej wykorzystanie do uwieczniania i reprodukcji rytuałów, także turystycznych, sama już dawno się zrytualizowała. To właśnie fotografowanie jest często główną składową turystycznego rytuału, produkowania własnej pamiątki-dowodu, Barthesowskiego to-co-było, które w tym przypadku brzmi raczej: tam-byłem, stanowiącego zarazem o płytkości turystycznego doświadczenia.
 
Zakorzenienie fotografii w tym rytuale sprawia jednak również, że odpowiednio użyta, może ona być najlepszym narzędziem, aby tę powierzchowność obnażyć. Gest wykonywany raz, przy okazji znalezienia się w danym miejscu, może być niewinną zabawą. Ale ten sam gest zrytualizowany, powtórzony setki czy tysiące razy, z jednej strony staje się miałkim aktem bez znaczenia, ale z drugiej, obnaża miałkość i banalność struktury, która ten gest wykreowała i podtrzymuje.
Back to Top